Info!

Nowy rozdział za 1 komentarz ! : )

Obserwatorzy

wtorek, 11 marca 2014

Rozdział 1:

- Witajcie dzieci już siadajcie na swoich miejscach. - oznajmił nauczyciel a ucznie wykonali jego polecenie.
     Przez chwilę była cisza - dość napięta - ale, zaraz rudowłosa dziewczyna zadała pytanie nauczycielowi:
- Pablo mamy pytanie, właściwie my wszyscy. - powiedziała i zerknęła na mnie, dziewczynę z pamiętnikiem zamkniętą w sobie. 
- Co to za....- nie dokończyła ponieważ, czarnowłosa dziewczyna przerwała jej.
- Nie chcemy być nie grzeczni Pablo. Bardzo nas to ciekawi. - rzekła i szturchnęła dziewczynę obok.
- No to słucham.
- Czy to jakaś nowa dziewczyna? - zapytała patrząc na mnie, a zaraz wszystkie oczy patrzyły na mnie. Było to dość krępujące.
- Tak, właśnie miałem wam ją przedstawić. - zaczął - To jest Violetta, nowa uczennica studia. Poznajcie się na przerwie. 
         Oczywiście że, się cieszyłam na pierwszy dzień w studiu! Niezmiernie, ale nie wyobrażałam sobie tego, aż tak. Myślałam, że każdy od razu będzie chciał się ze mną zapoznać. Cóz, myliłam się bo, nawet nie zwrócili na mnie uwagi.
- Na następne zajęcia przedstawicie piosenkę - On Beat. - oznajmił i zaraz każdy zaczął rozmawiać. Nauczyciel skończył lekcję i wyszedł z sali. Zauważyłam że, wysoki brunet podchodził w moją stronę.
- Violetta? - zapytał i podał mi rękę.
    Nie odpowiedziałam tylko kiwnęłam głową do góry i na dół. Nie znałam go, dlatego nie chciałam z nim za bardzo rozmawiać. Wiem ze, muszę mu zaufać ,lepiej go poznać żebym, mogła się też przekonywać do innych.
- Ta blondynka to Ludmiła. Nie radzę Ci się z nią zadawać, nazywa się SuperNową. - śmiał się.
- A te dwie? - zapytałam pokazując na rudowłosą i czarnowłosą.
- Ruda to Cami a czarna to Francesca. 
- A ci? 
- To jest grupka tak zwanych 'tancerzów'. 
- Czemu tancerzów? - zapytałam zaskoczona.
- Bo wolą tańczyć niż śpiewać. - zaczął - To jest Maxi, Brodway, Andres.
- Może zapamiętam. 
- No mamy przerwę praktycznie 30 minut, idziemy po wodę? 
- Ok. 
      Wyszlismy ze studia. Dalej nie jestem co do niego przekonana. Idąc bardziej poznawaliśmy się. Rozmawialiśmy o sobie i o swoich połówkach - ja nie mam. On ma dziewczynę - Larę. Gdy kupiliśmy wodę było już dość późno więc, postanowiliśmy wrócić do Studia.
- Ała. - upadłam na ziemie skręcając się z bólu.
- Violetta, nic ci nie jest?! 
- Nie, nie tylko boli mnie kostka.
- Pokaż. - klęknął i obejrzał moją nogę.
- Już mniej boli, ale boję sie że, nie dojdę do Studia. - panikowałam.
- Czekaj, masz coś pod okiem. 
    Jego ręka zbliżała się do mojej twarzy. Nie chciałam aby nasze usta się tyknęły. 
- Nie! - krzyknęłam i odsunęłam sie od niego.
- Ale co? - zapytał zaskoczony.
- Chciałeś mnie pocałować! Już nie raz widziałam takich bydlaków. - westchnęłam i wstałam z ziemii.
- Chciałem Ci tylko wziąć tą muchę z pod oka. - śmiał się.
- Co? Fuuu mucha? Zdejmij ją!! - wymachiwałam rękami. 

2 komentarze: